1

2

3

4

5

 

Były prezydent Brazylii

Lula da Silva do 2011 roku był prezydentem Brazylii. Pochodzi z rodziny wielodzietnej. Niektórzy mówią, że urodził się 6 października 1945 roku, ale istnieje też możliwość, że jego urodziny przypadają tak naprawdę na dzień 24 października. Jednak w tamtych czasach nie przykładano do tego wagi. Tym bardziej, że ten polityk urodził się w rodzinie wielodzietnej. Swoją pracę rozpoczął w wieku czternastu lat. Wykonywał prace fizyczne, które doprowadziły do wypadku i utraty palca u ręki. Da Silva związał się z lewicowymi związkami zawodowymi. Tak rozpoczął swoją karierę polityczną. Został współorganizatorem związków zawodowych, występował w różnego rodzaju manifestacjach, organizował protesty, w końcu za swoją działalność został osadzony w więzieniu. Da Silva wraz z przedstawicielami Partii Pracującej w końcu doprowadził do upadku władz wojskowych i mógł zasiąść w parlamencie. Startował w wyborach prezydenckich trzy razy. Dwukrotnie był wybrany na prezydenta Brazylii, ciesząc się największym poparciem wśród obywateli, bo aż sześćdziesięcioma procentami. Na zawsze pozostał związany z Partią Pracujących i jej lewicowymi poglądami. Tak naprawdę jest politykiem, który poza przygotowaniem praktycznym i znajomością problemów klasy robotniczej nie posiadał zbyt dużego wykształcenia z zakresy nauk ekonomicznych, politycznych czy prawnych.

Brak perspektyw w polityce prorodzinnej

Polityka prorodzinna, o której tyle słyszymy tak naprawdę w Polsce istnieje tylko w niewielkim stopniu. Rząd zapewnił tylko dodatek po narodzinach dziecka, tak zwane becikowe. Uprawnione są osoby, którym urodziło się dziecko, ale pod warunkiem, że kobieta do 10 tygodnia ciąży zgłosi się do lekarza. Następnie można liczyć w trudnej sytuacji materialnej na zasiłek. Trudna sytuacja materialna tak naprawdę wiąże się z głębokim ubóstwem. Rodzice także otrzymują ulgę podatkową. Ale jest związana z tym, że muszą pracować i odprowadzać podatki. Dla osób bezrobotnych ulga nie jest dostępna. Zatem polityka prorodzinna jest żadna. Inaczej sprawa ma się w krajach zachodnich, gdzie kobiety mogą liczyć nawet na trzy letni urlop wychowawczy, który jest płatny. Tanie żłobki i przedszkola. Oczywiście w obecnych czasach rząd zapewnił powstanie licznych tych placówek, ale mimo wszystko nie każdego jest na nie stać. Jeżeli chodzi o przedszkola nie zawsze można liczyć na to, że dziecko będzie przyjęte. Tak naprawdę osoby, które decydują się na dziecko muszą liczyć tylko na siebie. To oni będą ponosić koszty utrzymania malucha. Może lepszym rozwiązaniem byłoby zwiększyć okres urlopów wychowawczych i próg podatkowy dla rodziców, a zwiększyć go osobom bezdzietnym. Takie założenia w polityce prorodzinnej występują na zachodzie.

Polityczna wpadka na gazie łupkowym

Przez ostatnie miesiące wiele mówiło się o zasobach gazu łupkowego, który znajduje się na terenie polski. Premier pokładał w jego wydobyciu duże nadzieje dla kraju, zwłaszcza związane z bogaceniem się. Jak wiadomo kraje zasobne w złoża energii, ropę lub gaz należą zawsze do tych lepiej rozwiniętych i bardziej zamożnych. Dlatego nie dziwi nikogo entuzjazm polityków. Wiele czasu poświęcono negocjacjom z firmami, które zajmują się wydobyciem gazu łupkowego. W dużej mierze pochodzącymi z rynku amerykańskiego. Niestety obecne doniesienia nie są najlepsze dla Polski. Jak się okazuje kolejne firmy wycofują się z rynku, zniechęcone poszukiwaniami gazu łupkowego i brakiem wydobycia. Tak jak przepowiadali politycy świetlaną przyszłość dla kraju, tak teraz wszyscy zamilkli. Minister spraw zagranicznych, który jeszcze przed kilkoma miesiącami chętnie mówił na temat złóż gazu łupkowego i możliwościach, jakie kraj uzyska z jego wydobycia, na obecną chwilę nie udziela żadnych informacji. Co najwyżej prosi udać się po nie do ministerstwa środowiska. Na rynku pozostały jeszcze dwie firmy, które nie zrezygnowały z odnalezienia złóż gazu łupkowego. Może nie warto jeszcze rezygnować z entuzjazmu, choć trzeba przyznać, że politycy partii rządzącej troszkę przedwcześnie się cieszyli z czegoś, co nie było sprawdzone do końca.

Reformy podatkowe, jak wabik

Reformy podatkowe dotykają społeczeństwo praktycznie za każdej kadencji nowego rządu. Politycy przed wyborami obiecują ich zmianę w kierunkach korzystnych dla obywateli. Jednak po wygranej w wyborach okazuje się, że z podatków utrzymuje się większość krajów i muszą one być wysokie. Zamiast obniżek obywatele muszą zadowolić się podwyżkami. I tak rząd podnosi podatki i wprowadza je na towary, które do tej pory były zwolnione z opodatkowania. W kraju, gdzie dużo mówi się o polityce prorodzinnej, wprowadzono podatek na podręczniki i ubrania, buty oraz inne środki dla dzieci. Dlatego trudno jest mówić o tym, że dba się w polityce o dobro rodziny. Produkty dla dzieci i tak są wystarczająco drogie, po wprowadzeniu podatku ich ceny uległy zmianie. Oczywiście podnoszenie podatków wiąże się z tym, że ceny zawsze ulegną zwiększeniu. Należy pamiętać, że na wartość produktu składają się wszelkie jego koszty. Takie, jak podatek, transport, produkcja, dystrybucja. Dlatego podnosząc podatki i akcyzy zwiększa się zastraszająco cena danego towaru i to nie tylko o jego podatek. Niestety podatki każdy płacić musi. Tylko od polityków i ich wyliczeń zależy, jak będą one wysokie. Nie zawsze należy wierzyć w obietnice przedwyborcze dotyczące obniżenia podatków. Jak się okazuje niemal zawsze jest to tylko wabik.

Reforma emerytalna wynikiem błędnych założeń

Reforma emerytalna stała się ostatnio koniecznością dla wielu krajów, w tym również dla Polski. Rząd starał się ją opracować w najdrobniejszych szczegółach powołując się na zmiany, które zaszły w innych państwach, między innymi we Francji. We wszystkich krajach dąży się w równej mierze do podniesienia wieku ludzi, w którym będą mogli przejść na emeryturę. Tak naprawdę budżet państwa wydatkami na renty i emerytury jest już bardzo obciążony. Zbudowany system emerytalny powstał na niewłaściwych podwalinach i teraz tak naprawdę zaczyna brakować pieniędzy. Niegdyś rząd tworząc ustawę emerytalną i cały system zakładał, że na każdego emeryta będzie pracować młode pokolenie. Niestety lata pokazały, że jest to niemożliwe i przed politykami powstał dylemat, skąd brać pieniądze na renty i emerytury. Społeczeństwa się starzeją, coraz więcej młodych osób pozostaje bez pracy. Na emerytury dla kolejnych pokoleń nie ma kto pracować. Problem z przyrostem naturalny, który ciągle maleje. Dlatego rządy wszystkich krajów ratują się tym, że podnoszą wiek emerytalny, który będzie uprawniał do przejścia na nią. Jednak nie jest to dobrym rozwiązaniem. System od samego początku został skonstruowany na błędnych założeniach i w czasach, gdy grono młodych osób nie może znaleźć pracy, pozostawienie starszego pokolenia jest błędem.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki

Barack Hussein Obama II jest czterdziestym czwartym prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jeden z bardziej znanych polityków na świecie i najbardziej wpływowy. Stał się wielkim zaskoczeniem dla świata, gdyż jest to pierwszy czarnoskóry prezydent Stanów Zjednoczonych. W swoich pierwszych wyborach musiał przeciwstawić się konserwatywnym poglądom swojego rywala. Jednak amerykanie pragnęli zmian. Poza tym kraj ten, jak również większość świata pogrążą się w głębokim kryzysie. Wybierając prezydenta, który był czarnoskóry mieli nadzieję, że wprowadzi on rozliczne zmiany i reformy, które w końcu wyrwą kraj z chaosu. Zakończy się także wojna z Irakiem i powrócą żołnierze do domu. Barack Obama może pochwalić się zapewne tym, że zdobył pokojową Nagrodę Nobla. Po mimo licznej krytyki został on powtórnie wybrany przez naród na prezydenta. Obama z pewnością może cieszyć się największą popularnością na świecie. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków w mediach. Jego postać jest wykorzystywana w reklamach. Stany Zjednoczone Ameryki to jeden z najbardziej wpływowych krajów na świecie, dlatego przed Obamą stoi wielkie zadanie i duża odpowiedzialność. Tak naprawdę nie ma on wpływu na jeden naród, ale niemal na cały świat. Musi dbać o poprawne stosunki zagraniczne z Rosją i innymi państwami.

Tanie przedszkola i miejsce dla każdego dziecka

Premier obiecuje, że po 2014 roku miejsce w przedszkolach będzie zapewnione także dla dzieci trzy i czteroletnich. Obiecuje ponad to, że za każdą dodatkową godzinę rodzice zapłacą tylko złotówkę. Jest to zapewne kolejna z obietnic przedwyborczych, która zapewne nie znajdzie pokrycia w rzeczywistości. Jeżeli chodzi o politykę prorodzinną takie rozwiązanie ucieszyłoby zapewne wielu rodziców, którzy są zmuszeni ponosić wysokie koszty związane z utrzymaniem dziecka w przedszkolu. Szkoda, że niewiele się mówi na temat dzieci, które chodzą do żłobka. Tam koszty rodziców także są wysokie i nie mogą oni liczyć na żadne godziny zwolnione z opłat oraz pozostawienie dziecka bezpłatnie. Obecnie w przedszkolu istnieje możliwość pozostawienia dziecka na pięć godzin nie odpłatnie. Takie informacje napawają rodziców entuzjazmem. Mogą to być świetne założenia jeżeli chodzi o realizację polityki prorodzinnej w kraju. Jednak nie są z tego zadowolone samorządy, które będą musiały pokryć resztę kosztów utrzymania dziecka w placówce. Dla nich będzie stanowić to duże obciążenie. Obecnie i tak mają dość wysokie wydatki związane z utrzymanie edukacji na wysokim poziomie w gminach. Wiadomo, że samorządu muszą także utrzymywać cała infrastrukturę gminy i edukacja nie jest jedynym ich obowiązkiem. Dlatego obietnice rządowe ich nie cieszą.

Reforma Gowina pod znakiem zapytania

Teraz największe zadanie stoi przed prezydentem Bronisławem Komorowskim. Chodzi głownie o projekt ustawy z ręki Jarosława Gowina, który pełniąc obowiązki ministra sprawiedliwości przekształcił mniejsze sądy rejonowe w placówki zamiejscowe większych ośrodków. Miał to być początek reorganizacji sądów w Polsce oraz likwidacja monopolu sędziów. Niestety pojawił się projekt ustawy społecznej, który ma na celu przywrócenie sądów rejonowych. Chodzi tu o siedemdziesiąt dziewięć placówek w kraju. Obecnie Platforma Obywatelska przegrała głosowanie nad tym projektem w sejmie i ustawa ma trafić do prezydenta. Niektórzy uważają, że on ją zawetuje, gdyż nadal jest silnie związany ze swoją partią oraz jej postanowieniami i będzie chciał ratować ustawę Jarosława Gowina. Jednak inni nie są tego aż tak pewni. Bronisław Komorowski pragnie zawsze dokładnie zapoznać się z projektami społecznymi, jak powiada jest on otwarty na wszelkie nowości wychodzące od obywateli. Zatem czas pokaże, jaką decyzję podejmie prezydent. Jeżeli zawetuje projekt tej ustawy, znajdą się zapewne głosy, które powiedzą, że jest marionetką w rękach premiera i robi to, co on mu każe i tylko niekiedy pozwala zawetować, jakiś swój mało ważny projekt ustawy, aby pokazać jego samodzielność. Prezydent w Polsce wcale nie ma łatwo, bo zawsze znajdą się osoby krytykujące jego decyzje.

Wulgarne słowa w polityce

Jak się okazuje przekleństwa dotarły do sfery życia politycznego. Obecnie żyjemy w czasach, gdy wulgaryzmy są bardzo rozpowszechnione. Obrażanie innych ludzi oraz ich poniżanie jest jawnie pokazywane w mediach, a nawet tolerowane przez całe społeczeństwo. Nic, więc dziwnego, że wulgaryzmy świata codziennego i medialnego zostały przeniesione na ławy sejmowe. Zdaje się, że chce z tym walczyć pani marszałek Kopacz, która pragnie pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej pewnego przeklinającego posła. Jednak, czy nie będzie to walka z wiatrakami. Tak naprawdę społeczeństwo lubi obserwować, jak politycy poniżają się podczas debat. Może nie padają tam wprost wulgarne słowa, jednak całość przemówień jednoznacznie ma na celu zdyskredytowanie przeciwnika politycznego w oczach innych. Świat polityków już od dawna przyzwyczaja ludzi do stosowania przemocy słownej i poniżania, może nie używają wulgaryzmów, jednak nie można jednoznacznie orzec, że zachowania te są na poziomie niekiedy osób inteligentnych, które mają być reprezentantami narodu. Niestety społeczeństwo zdaje się tolerować tych polityków, którzy jawnie poniżają innych. Na takiej formie politycy niejednokrotnie wypromowali swoją osobę w mediach i zyskali przychylność społeczeństwa. Dzięki temu mogą niejednokrotnie nadal funkcjonować na scenie politycznej

Wytyczne Unii Europejskiej

Czasami możemy myśleć, że w każdym rządzie jest mnóstwo ministrów i zastanawiamy się nad tym, czym oni się zajmują. Od kilku lat polityka polskich parlamentarzystów zdaje się być skupiona wokół Unii Europejskiej oraz na tym, jak można pozyskać z niej fundusze, które powinny wystarczyć na przeprowadzenie odpowiednich reform. Unia Europejska wiele daje, ale również wymaga. Polscy politycy muszą uchwalać ustawy, które są jednakowo ważne dla wszystkich członków. W krajach europejskich dużą wagę przywiązuje się do ekologii oraz odpowiedniego przyporządkowania wszelkich rzeczy. Niekiedy przeciętnemu człowiekowi wydaje się to zabawne i zbyteczne, jednak są to wymogi, które należy spełniać. Oczywiście część bywa bez sensowna, ale z pewnością możemy liczyć na to, że dzięki odpowiednim ustawą nasze środowisko naturalne będzie lepiej chronione. Obecnie będziemy zmuszenie do przestrzegania zasad segregacji śmieci, które obowiązują już od dawna w innych krajach europejskich. Tak naprawdę polityka nie byłaby w tym zakresie potrzebna, gdyby obywatele byli w pełni uświadomieni. Unia Europejska wiele dała Polsce. Z pewnością dzięki pozyskanym środkom mogliśmy pozwolić sobie na budowę dróg, stadionów, tworzenie rezerwatów oraz różnych projektów społecznych i to z funduszy europejskich, które możemy zawdzięczać polskim politykom.