1

2

3

4

5

 

Hillary Clinton – żona swojego męża?

Choć znane nazwisko zawdzięcza mężowi, Hillary Clinton udowodniła, że posiada wystarczająco dużo talentu, samozaparcia i powołania, by zapracować na sukces samodzielnie. Przez osiem lat kadencji Billa Clintona pełniła obowiązki pierwszej damy. Kilka lat po tym, jak jej mąż opuścił scenę polityczną w atmosferze skandalu, pani Clinton postanowiła sama zająć się działalnością publiczną. Była pierwszą kobietą, która zdecydowała się kandydować do senatu i pierwszą, której się to udało. W 2008 roku, podczas prawyborów mających wyłonić kandydata Demokratów na prezydenta, była najpoważniejszą rywalką Baracka Obamy. W momencie, gdy stało się jasne, że to on posiada większe poparcie, zaapelowała do wspierających ją osób, by oddały swe głosy na Obamę. Jeszcze w tym samym roku objęła urząd sekretarza stanu w gabinecie nowego prezydenta, pełniła tę funkcję przez pięć lat. Hillary Clinton jest założycielką pozarządowej organizacji Vital Voices, walczącej o równouprawnienie kobiet oraz respektowanie praw człowieka. Do udziału w swoim przedsięwzięciu zaprosiła inne działaczki polityczne, m. in. Madeleine Albright. W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, że powstanie film biograficzny o pani Clinton – jego punktem wyjścia będą jej pierwsze lata pracy w Waszyngtonie, kiedy podejmowała kluczowe decyzje dotyczące jej życia.

JFK – filmowa próba wyjaśnienia tajemnicy

Historia, także historia polityki, obfituje w tragiczne zdarzenia, których niejasne okoliczności znacznie przeszkadzają w zrozumieniu ich prawdziwej wagi. Do takich dziejowych epizodów należy niewątpliwie zabójstwo prezydenta Johna F. Kennedy’ego, popełnione w Dallas w 1963 roku. Można oczywiście pomówić Oliviera Stone’a o to, że postanawiając nakręcić film JFK, wybrał temat który przyciągnie przed ekrany setki widzów – że żeruje w ten sposób na ludzkiej chęci poznania prawdy i szukania taniej sensacji. Stone jednak po raz kolejny usiłuje przedstawić obraz przemawiający do sumienia amerykańskiego społeczeństwa. Budując historię prokuratora, który angażuje się w rozwiązanie zagadki śmierci prezydenta, wzbudza niepokój wszystkich tych, którzy nie są przyzwyczajeni do podejrzliwości i snucia teorii spiskowych – fabuła sugeruje bowiem, że człowiek oficjalnie uznany za zamachowca był jedynie figurantem, a cała intryga została uknuta przez wysoko postawionych urzędników państwowych. Film Oliviera Stone’a mieści się w konwencji political fiction – reżyser kluczy wśród labiryntu niedopowiedzeń i spekulacji, nie dając jasnych odpowiedzi, ale pozostawiając widza z samymi pytaniami. Mocną stroną filmu jest ponadto gwiazdorska obsada – na ekranie podziwiamy m. in. Kevina Costnera, Gary’ego Oldmana i Tommy’ego Lee Jonesa.

Ronald Reagan – aktor prezydentem

Ronald Reagan wzbogaca grono prezydentów USA o osobę nietuzinkową, o dosyć nietypowym życiorysie. Poza naukami społecznymi i ekonomią odbył studia teatrologiczne, pracował jako komentator sportowy, a także zapisał się w historii kina, występując w 53 filmach. Choć grał głównie postacie drugoplanowe, w Hollywoodzkiej Alei Sławy znajduje się gwiazda z jego nazwiskiem. Niewątpliwie jednak najważniejszą rolą, jaką przyszło mu odegrać, była funkcja prezydenta Stanów Zjednoczonych. Choć zaczynał jako zwolennik Demokratów, ostatecznie został przedstawicielem Republikanów. Zasadniczo odmienił wizerunek tego ugrupowania, poprzez nasycenie swojego programu politycznego hasłami wolnościowymi, o podłożu etycznym. Podczas ośmiu lat jego prezydentury tempo gospodarczego rozwoju USA osiągnęło niespotykany dotąd wskaźnik, znacznie spadł poziom bezrobocia. Na płaszczyźnie polityki międzynarodowej Reaganowi przypisuje się duży wpływ na zakończenie zimnej wojny i obalenie Związku Radzieckiego. Program polityczny, w ramach którego Stany Zjednoczone walczyły z Sowietami poprzez wspieranie finansowe i militarne krajów walczących z agresją komunizmu. W wieku 70 lat przeżył zamach na swoje życie (przeszedł groźną operację usunięcia pocisku z okolicy serca). Do końca życia zmagał się z Chorobą Alzheimera.

Pokojowa polityka Jimmy’ego Cartera

Przodkowie trzydziestego dziewiątego prezydenta Stanów Zjednoczonych osiedlili się w Wirginii jeszcze w czasach przed kolonialnych, bo już w 1653 roku. On sam urodził się w farmerskiej rodzinie. Przed rozpoczęciem kariery politycznej służył w Marynarce Wojennej. O prezydenturę zdecydował się ubiegać po rezydowaniu na stanowisku gubernatora stanu Georgia. W okresie swojej kadencji był odbierany jako polityk uczciwy, ale czasem mało konsekwentny. Utworzył Departamenty Edukacji i Energii, a także przeforsował ustawy traktujące o ochronie środowiska. Nawiązał stosunki dyplomatyczne z Chińską Republiką Ludową, rozpoczął ostatni etap wyścigu zbrojeń, co prawdopodobnie przyspieszyło koniec zimnej wojny. Spośród grona amerykańskich prezydentów, James Earl Carter wyróżnia się zaangażowaniem w walkę o prawa człowieka (która w 2002 roku przyniosła mu Pokojową Nagrodę Nobla). Podkreślaniem wagi działań humanitarnych oraz rezygnacją z jakichkolwiek interwencji wojskowych, uczynił Stany Zjednoczone państwem godnym zaufania. Jako działacz pokojowy, dzięki mediacjom zapobiegł krwawym zamieszkom podczas kryzysu na Haiti oraz problemom w Korei Północnej (grożącej bronią nuklearną). Carter zajmuje się ponadto pisaniem książek (beletrystycznych), co także wyróżnia go wśród polityków USA, którzy sprawowali urząd głowy państwa.

Kontrowersyjne decyzje prezydenta Trumana

Rodzina trzydziestego trzeciego prezydenta Stanów Zjednoczonych posiadała szkockie korzenie. On sam, zanim zainteresował się polityką, zajmował się pracą biurową, handlem, służył w wojsku w stopniu oficera (w czasie walk awansował na pułkownika). W 1934 roku został senatorem, z ramienia Partii Demokratycznej. Dziesięć lat później został wiceprezydentem, współpracownikiem Roosevelta. Po śmierci prezydenta, według prawa na jego następcę został zaprzysiężony Truman. Polityce zagranicznej wyznaczył nowy kierunek, wzywając Stany Zjednoczone do bycia oparciem dla narodów, które są zmuszone stawiać opór silniejszym od nich agresorom (choć w przemowie prezydenta, wygłoszonej w orędziu do Kongresu, nie padła nazwa Związku Radzieckiego, mówiąc o agresorze miał na myśli niewątpliwie to państwo; dlatego też w okresie prezydentury Trumana, historycy umiejscawiają początek zimnej wojny). Truman rządził USA przez dwie kadencje. Po złożeniu urzędu opublikował swoje wspomnienia, które okazały się wydawniczym sukcesem. Zmarł w 1972 roku na zapalenie płuc. Pomimo tego, że za jego kadencji zakończyła się II wojna światowa, a także utworzono Organizację Narodów Zjednoczonych, historia zapamięta prezydenta Trumana przede wszystkim jako człowieka, który wydał rozkaz zrzucenia bomby atomowej na Hiroschimę i Nagasaki.

Franklin Delano Roosevelt

Człowiek, który był przywódcą w czasie II wojny światowej, przyszedł na świat w rodzinie holenderskich imigrantów. Był spokrewniony z Theodorem Rooseveltem, który został wybrany na prezydenta USA na początku XX wieku. Po krótkim czasie praktyki prawniczej on również zaangażował się w działalność polityczną, ale zerwał z rodzinną tradycją, wiążąc się z Partią Demokratyczną. Dwukrotnie pełnił funkcje gubernatora stanu Nowy Jork, w czasie Wielkiego Kryzysu zrealizował plan Nowego Ładu, ratując gospodarkę państwową. Okres prezydentury rozpoczął w 1932 roku. W okresie II wojny światowej wyprowadził Stany Zjednoczone z prowadzonej dotąd polityki izolacjonizmu – nawiązał stosunki dyplomatyczne z rządem radzieckim, a następnie ulokował USA w obozie aliantów, a następnie w Wielkiej Trójce. Był uczestnikiem konferencji w Teheranie i w Jałcie, które decydowały o powojennym kształcie Europy. Życie Roosevelta było niestety naznaczone kalectwem – w 1921 roku niespodziewanie stał się ofiarą paraliżu i stracił władzę w nogach. Według dzisiejszych ustaleń, chorował na schorzenie, które w połowie XX wieku nie było rozpoznawalne. Pomimo tego, trzydziesty drugi prezydent Stanów Zjednoczonych rządził krajem najdłużej, bo przez aż cztery kadencje. Zasilił także nieliczne grono tych, którym piastowanie urzędu przerwała śmierć z przyczyn naturalnych.

Lincoln według Spielberga

Akcja najnowszego filmu Stevena Spielberga rozgrywa się w 1865 roku, obrazuje więc ostatnie miesiące z życia szesnastego prezydenta, a także końcowe akty krwawej wojny, która rozdarła Amerykanów na dwa wrogie obozy. Fabuła obrazu skupia się jednak nie tyle na portrecie Lincolna (jak sugerowałby to sam tytuł filmu), ale na jego usilnych staraniach zmierzających do wprowadzenia do konstytucji Stanów Zjednoczonych trzynastej poprawki, znoszącej niewolnictwo na terenie kraju. Dramatyzm tego zadania okazuje się być znacznie większy, niż mogłoby się z pozoru wydawać. Spielberg przedstawia Lincolna jako człowieka pochłoniętego sprawami kraju, zdeterminowanego w dążeniu do celu, który uważa za słuszny, a także zdecydowanego na wiele, by ten cel osiągnąć. Do zagrania roli tytułowej reżyser skłonił Daniela Day-Lewisa, aktora irlandzkiego pochodzenia, znanego z wyjątkowego podejścia do podejmowanych wyzwań aktorskich. Stworzył on kreację, której nie sposób nie wierzyć ani też całkowicie pominąć milczeniem – jego pracę doceniła Amerykańska Akademia Filmowa, przyznając mu (trzecią z kolei) nagrodę za najlepszą rolę pierwszoplanową. Krytycy filmowi zarzucali Spielbergowi, że stworzył obraz zbyt zachowawczy i patetyczny – ale wydaje się, że właśnie takiej realizacji potrzebował prezentowany temat.

Abraham Lincoln – 16. Prezydent USA

Pierwszy reprezentant Partii Republikańskiej, który został wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych, urodził się w 1809 roku w ubogiej rodzinie. W młodości trudnił się różnymi zajęciami, był wojskowym w randze kapitana. W swoim czasie zasłynął jednak jako błyskotliwy prawnik, aż wreszcie zasilił grono członków Kongresu. Wybory prezydenckie, w których zwyciężył, stały się kością niezgody i pretekstem dla rozpoczęcia wojny domowej. Podjęte w późniejszym czasie decyzje na przykład podpisanie ustawy zezwalającej na bezpłatne osadnictwo, przysporzyły mu znacznej ilości zwolenników. W 1864 roku uzyskał reelekcję: w przemówieniu inauguracyjnym wyraził chęć jak najszybszego zakończenia wojny i rozpoczęcia procesu odbudowy kraju zniszczonego walkami. Wiele planów, jakie zapewne miał, przerwała nagła śmierć w 1865 roku – podczas wizyty w waszyngtońskim teatrze został postrzelony przez jednego z aktorów (który okazał się szpiegiem politycznych przeciwników prezydenta). W stolicy USA znajduje się mauzoleum Lincolna, wzniesione w pierwszej połowie XX wieku. Wewnątrz znajduje się monumentalny (liczący 28 metrów) posąg prezydenta, przedstawiający go, siedzącego w zadumie w fotelu. Na ścianach mauzoleum uwieczniono fragmenty największych przemówień Lincolna, a także namalowano sceny, przedstawiające wyzwolenie niewolników i pojednanie Północy i Południa.

Partia Republikańska w USA

Amerykańskie ugrupowanie polityczne, określające swoją ideologię jako konserwatywny liberalizm, to powstała w 1854 roku Partia Republikańska. Początki tej grupy sięgają czasów XIX wieku, kiedy to zaczęły powstawać ruchy przeciwne utrzymywaniu niewolnictwa w koloniach. Współcześni Republikanie to konserwatyści, gdy mowa o sprawach społecznych, ale liberałowie w dziedzinie gospodarki. Propagują przede wszystkim wolny rynek, opowiadają się przeciwko monopolom. Są za wzmożoną walką z przestępczością i w imię tego dopuszczają legalizację broni palnej. W zakresie polityki międzynarodowej są zwolennikami zwalczania terroryzmu, popierają inwestowanie w rozbudowę armii (nawet kosztem pomocy socjalnej dla reszty obywateli). W przeciwieństwie do Demokratów, podkreślają przywiązanie do tradycyjnych, chrześcijańskich wartości – wobec problemów aborcji, eutanazji, czy związków homoseksualnych zajmują takie samo stanowisko jak Kościół. Co ciekawe, to nie przeszkadza im w opowiadaniu się za surowymi karami dla przestępców, zwłaszcza za popieraniem kary śmierci. Republikanie są przeciwnikami dalszego napływu imigrantów i komplikowania się mozaiki narodowościowej w społeczeństwie zamieszkującym teren Stanów Zjednoczonych. Wśród prezydentów, rekrutujących się z obozu Republikanów, można wymienić Richarda Nixona, Ronalda Raegana czy George’a W. Busha.

Demokraci w Stanach Zjednoczonych

Partia Demokratyczna, działająca na amerykańskiej scenie politycznej, została założona w 1820 roku (co daje jej tytuł najstarszego ugrupowania w Ameryce i drugiego pod tym względem na świecie). W czasach wojny secesyjnej Demokraci sprzeciwiali się zniesieniu niewolnictwa, a później opowiadali się przeciwko równouprawnieniu Afroamerykanów. Obecnie ugrupowanie to jest ostoją myśli umiarkowanie liberalnej, zrzesza środowiska lewicowe. W programie partii znajdują się hasła, z których wynika że politycy tego ugrupowania opowiadają się za ideą państwa opiekuńczego. Popierają również system podatków progresywnych, czyli takich, których stawka jest uzależniona od stopy życiowej obywatela. Troska Demokratów o prawa każdego obywatela wyraża się także w innych postulatach, takich jak: obrona praw mniejszości, czy równouprawnienie kobiet. Partia walczy także o prawo do aborcji, eutanazji oraz legalizację związków homoseksualnych. Te liberalne poglądy nie idą jednak zbyt daleko – Demokraci są przeciwni zalegalizowaniu broni palnej. Pewne sprzeczności, jakie dają się zauważyć w programie partii tłumaczą się tym, że prócz liberałów należą do niej także konserwatyści. Prezydenci wywodzący się z Partii Demokratycznej to między innymi: Franklin Delano Roosevelt, Harry Truman, John Fitzgerald Kennedy, Bill Clinton oraz urzędujący już drugą kadencję Barack Obama.